Był człowiekiem, którego życie i dorobek może zafascynować. Ze względu na sposób bycia, skromność, życzliwość oraz ciepłe poczucie humoru, trudno Go nie lubić. Można, oczywiście, spierać się o istotę i spuściznę Soboru Watykańskiego II, który zainicjował. Z pewnością nie można jednak Janowi XXIII odmówić prostej, ale głębokiej i ufnej wiary oraz miłości do Boga, Kościoła i ludzi. A życia nie miał łatwego. Choćby dlatego, że urodził się w ubogiej, wielodzietnej, bo liczącej aż 13 dzieci rodzinie chłopskiej. Ale to tam przesiąknął religijną atmosferą, a skarbu wiary nie roztrwonił w późniejszym życiu, lecz starannie pielęgnował. Znakomitym obrazem Jego życia duchowego jest „Dziennik duszy”, opublikowany po śmierci tom notatek i refleksji. Zapisywał je od 1895 r. do 1962 r. Zaczął zatem, gdy miał 14 lat, a zakończył kilka miesięcy przed śmiercią. Mimo krótkiego, pięcioletniego pontyfikatu opublikował wiele ważnych dokumentów. Dwie encykliki: „Mater et Magistra” z 15 maja 1961 i „Pacem in Terris” z 11 kwietnia 1963 r, weszły na stałe do kanonu katolickiej nauki społecznej. Ta ostatnia, w opinii wielu komentatorów miała niemały wpływ na losy ówczesnego świata. Wpłynęła bowiem w niemałym stopniu na rozładowanie nastrojów po zainstalowaniu na Kubie radzieckich rakiet dalekiego zasięgu, wymierzonych w Stany Zjednoczone, co groziło rozpoczęciem poważnego mocarstwowego konfliktu zbrojnego. Jeśli ktoś chce najpierw polubić Angelo Giuseppe Roncallego, a potem zgłębić jego papieskie nauczanie, to warto zapoznać się ze wspomnianym „Dziennikiem duszy”. Krótkim, ale wiele mówiącym o Nim, tekstem jest tzw. „Dekalog codzienności”, opisana w krótkich 10 punktach propozycja uczynienia każdego dnia nieco bardziej szlachetnym, sensowniejszym i… spokojniejszym. Tekst jest na grafice dołączonej do tego posta. Z anegdot związanych Janem XX III chyba najbardziej znane są te dwie: zapytany przez dziennikarza ile osób pracuje w Watykanie, odpowiedział, że co najwyżej połowa zatrudnionych. A kiedy usłyszał, jak dwie panie negatywnie komentowały jego aparycję, wychylił się z lektyki i oznajmił, że Konklawe to nie wybory piękności. Rzeczywiście, zewnętrznie urodziwy nie był… Ale musiał mieć piękną duszę, skoro 27 kwietnia 2014 r. w Watykanie na placu Świętego Piotra został ogłoszony wraz z Janem Pawłem II świętym Kościoła katolickiego.








Dodaj komentarz